Helpify

Przewodnik

Telefon o dwudziestej. Co się z nim dzieje w Twojej firmie

Zgłoszenia poza godzinami pracy są jednocześnie najczęściej tracone i najrzadziej liczone. Nie dlatego, że ktoś je lekceważy, tylko dlatego, że nikt ich nie widzi. Nie ma ich w rozmowach zespołu, bo zespołu wtedy nie ma.

Maciej OdrobinaOpublikowano

Ten przewodnik nie zaczyna się od tezy, że trzeba odbierać przez całą dobę. Zaczyna się od sprawdzenia, czy w Twojej firmie w ogóle jest co odbierać, bo dla części firm usługowych uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma i nie warto nic zmieniać.

Jeżeli jednak jest, to jest to zwykle najbardziej wartościowa część strumienia zapytań. Wieczorem i w weekend rzadko dzwoni się z ciekawości.

Najpierw sprawdź, czy je masz

Większość firm nie zna tej liczby, bo połączenie po godzinach nie zostawia śladu w świadomości nikogo. Rano na wyświetlaczu jest nieodebrane, ale bez godziny nikt go nie odróżni od tego z południa.

Sprawdzenie zajmuje kilkanaście minut. Weź wykaz połączeń u operatora za dwa pełne miesiące i policz osobno te, które przyszły po godzinach pracy, oraz te z sobót i niedziel. Do tego dorzuć wiadomości z formularza i ze skrzynki, bo one też mają godzinę.

Zanotuj nie tylko liczbę, ale i rozkład. Coś innego znaczy pięć zgłoszeń rozłożonych na dwa miesiące, a coś innego pięć w każdy piątkowy wieczór.

Jeżeli po tym rachunku wychodzi kilka zgłoszeń na miesiąc i żadne nie było pilne, to jest koniec tematu. Nie ma sensu budować obsługi po godzinach dla zjawiska, którego nie ma.

Trzy rodzaje zgłoszeń, trzy różne odpowiedzi

Zgłoszenia wieczorne wrzucone do jednego worka prowadzą do złych decyzji, bo wymagają różnych rzeczy. Przejrzyj swoją listę i przypisz każde do jednej z trzech grup.

  • Awaria

    Brak ciepła, zalanie, coś, co nie działa i nie może poczekać. Tu klient potrzebuje przede wszystkim informacji, kiedy realnie ktoś przyjedzie. Milczenie jest najgorszą możliwą odpowiedzią, bo zmusza go do szukania dalej.

  • Zapytanie o usługę

    Wycena, montaż, przegląd. Może spokojnie poczekać do rana, ale musi zostać przechwycone razem z kontaktem, bo klient wysłał je do kilku firm naraz i rano wybierze tę, która odezwie się pierwsza.

  • Sprawa bieżąca i pomyłki

    Klient z umówioną wizytą, kurier, ktoś, kto pomylił numer. To nie jest utracony przychód i nie powinno wpływać na decyzję o inwestowaniu w obsługę wieczorną.

Poczta głosowa nie jest rozwiązaniem, ale bywa lepsza niż nic

Poczta głosowa przenosi pracę na jutro, zamiast załatwić sprawę dziś. Klient nadal nie wie, kiedy ktoś przyjedzie, a Ty rano masz nagranie do odsłuchania i oddzwonienia, czyli dwa dodatkowe kroki.

Sprawdź u siebie jedną rzecz, zanim uznasz ją za wystarczającą: ile z nieodebranych połączeń po godzinach skończyło się nagraną wiadomością. W wielu firmach usługowych ta proporcja jest zaskakująco niska, a każde połączenie bez wiadomości to zgłoszenie, o którym nie wiesz nawet, czego dotyczyło.

Jeżeli mimo to zostajesz przy poczcie głosowej, zrób jedną rzecz: nagraj komunikat, który podaje konkretną godzinę oddzwonienia zamiast ogólnego „skontaktujemy się”. Konkret zmniejsza szansę, że klient w międzyczasie zadzwoni gdzie indziej.

Cztery poziomy obsługi i ich realny koszt

Opcje są cztery i różnią się kosztem oraz tym, co dostaje klient. Warto je rozważyć w tej kolejności, a nie zaczynać od ostatniej.

  • Nic nie robimy

    Koszt zerowy. Sensowne, jeśli zgłoszeń jest kilka na miesiąc i żadne nie jest pilne. Warunkiem jest świadoma decyzja, a nie zaniechanie z rozpędu.

  • Poczta głosowa z konkretem

    Koszt bliski zeru. Nie skraca czasu reakcji, ale ustawia oczekiwanie. Minimum, które warto mieć zawsze, nawet obok innych rozwiązań.

  • Dyżur telefoniczny

    Realny koszt to nie tylko dodatek do wynagrodzenia, ale też obciążenie osoby, która ma wolne. Ma sens, gdy awarie są częste i naprawdę wyjeżdżacie wieczorem. Dla firm z prawdziwymi zgłoszeniami awaryjnymi to często najlepsza odpowiedź i nie próbujemy tego podważać.

  • Automatyczne przyjęcie zgłoszenia

    Agent odbiera, zbiera komplet danych, informuje o godzinach pracy i proponuje termin z kalendarza. Ma sens przy powtarzalnych zgłoszeniach i większym wolumenie. Nie zastępuje dyżuru tam, gdzie trzeba fizycznie wyjechać w nocy.

Trzeci i czwarty poziom nie wykluczają się. Agent może przyjąć zgłoszenie i oznaczyć je jako pilne, a osoba na dyżurze zajmuje się wtedy tylko tym, co naprawdę wymaga wyjazdu, zamiast odbierać wszystko.

Czego nie obiecywać

Najgorszy możliwy wynik obsługi po godzinach to przechwycenie zgłoszenia i zawiedzenie klienta. Jest gorszy niż nieodebranie telefonu, bo klient przestał wtedy szukać dalej, licząc na Was.

  • Nie obiecuj wyjazdu, którego nie zrobisz

    Jeżeli nie jeździcie w nocy, to musi wybrzmieć w rozmowie. Klient, który usłyszy wprost, że ekipa będzie rano o ósmej, jest w lepszej sytuacji niż ten, który całą noc czeka.

  • Nie podawaj cen po godzinach

    Wieczorna wycena z głowy wraca rano jako problem. Wystarczy przyjąć zgłoszenie i umówić rozmowę o wycenie.

  • Nie udawaj całodobowej firmy

    Deklaracja obsługi dwadzieścia cztery na siedem, za którą nie stoi realna gotowość, kosztuje więcej niż uczciwe podanie godzin pracy. Pierwszy zawiedziony klient opowie o tym dalej.

Reguła decyzyjna

Zbierz do kupy trzy rzeczy: liczbę zgłoszeń po godzinach w miesiącu, udział awarii wśród nich oraz swoją średnią wartość zlecenia. Dalej jest prosto.

Mało zgłoszeń i brak awarii oznacza, że wystarczy poczta głosowa z konkretną godziną oddzwonienia. Mało zgłoszeń, ale realne awarie, to argument za dyżurem, a nie za automatyzacją. Dużo zgłoszeń, w większości powtarzalnych, to sytuacja, w której automatyczne przyjmowanie zaczyna mieć sens ekonomiczny.

Jeżeli nie wiesz, do której grupy należysz, to znaczy, że nie zrobiłeś jeszcze pomiaru z pierwszej sekcji. Zrób go, zanim wydasz na to złotówkę.

Ten sam rachunek warto powtórzyć po sezonie. W wielu firmach usługowych zgłoszenia po godzinach są zjawiskiem sezonowym i decyzja podjęta w lipcu może nie pasować do listopada.

Najkrócej jak się da

  • Najpierw policz, ile zgłoszeń po godzinach naprawdę masz i jak się rozkładają.
  • Podziel je na awarie, zapytania o usługę i sprawy bieżące, bo wymagają czego innego.
  • Poczta głosowa nie skraca czasu reakcji, ale konkretna godzina oddzwonienia pomaga.
  • Dyżur i automatyzacja rozwiązują różne problemy i mogą działać razem.
  • Nigdy nie obiecuj wyjazdu ani ceny, których nie dowieziesz. Cisza jest mniej kosztowna.

Pytania o obsługę po godzinach

Wykaz połączeń u operatora zawiera datę i godzinę każdego połączenia, także nieodebranego. Historia w telefonie firmowym również, tylko sięga krócej. Weź dwa pełne miesiące, bo jeden potrafi być nietypowy, i policz osobno dni robocze po godzinach oraz weekendy.

Działa i wiele firm tak robi, ale ma dwa koszty, które warto nazwać. Pierwszy to brak realnego wolnego, co po kilku miesiącach zwykle kończy się wyłączaniem przekierowania. Drugi to brak śladu: rozmowa odbyta wieczorem na prywatnym numerze rzadko trafia potem do jakiegokolwiek systemu. Jako rozwiązanie na przetrwanie sezonu jest w porządku, jako stały model raczej nie.

Tak i zwykle to jest właściwa odpowiedź. Rozkład zgłoszeń prawie nigdy nie jest równomierny, więc obsłużenie dwóch albo trzech godzin po zamknięciu biura wyłapuje większość strumienia przy ułamku kosztu pełnej doby. Sam rozkład zobaczysz w pomiarze z pierwszej sekcji.

Wprost, że firma pracuje w określonych godzinach i że najbliższy możliwy termin to konkretna data i godzina. Konkret pozwala klientowi podjąć decyzję: albo czeka, albo szuka dalej, i jedno i drugie jest lepsze niż czekanie w niepewności. Przy zagrożeniu, na przykład zapachu gazu, jedyną właściwą reakcją jest przekazanie odpowiedniego komunikatu, a nie umawianie wizyty.

Tak, bo klient dzwoni po dwie rzeczy naraz: po naprawę i po pewność, że sprawa jest w toku. Drugą możesz dać od razu, nawet jeśli pierwszej nie. Przyjęte zgłoszenie z konkretnym terminem rano to klient, który przestał szukać. Nieodebrane połączenie to klient, który właśnie wybiera kolejny numer z listy.

Policzone. Teraz porozmawiajmy o Twoich liczbach

Podczas 30-minutowej rozmowy przejdziemy przez Twój wynik, obecny sposób odbierania telefonów i umawiania wizyt. Powiem wprost, czy przy tej skali wdrożenie ma u Ciebie sens ekonomiczny.

Umów rozmowę